- 22 grudnia 2006
Kasztanowce zniknęły sprzed zamku
Stuletnie kasztanowce zniknęły z tarasów zamkowych. W dwa dni piły i inne urządzenia poradziły sobie z ponadtrzydziestometrowymi drzewami, które pamiętały nie tylko księżną Daisy i jej męża oraz jego drugą wybrankę, Klotyldę de Silva de Gomez y Candamo, ale również teścia Daisy, Jana Henryka XI.
- Zwlekałem z decyzją o ich wycięciu najdłużej, jak było można. Mnie samemu są one bardzo drogie, bo w ich cieniu się wychowałem - mówi Maciej Kluss, dyrektor Muzeum Zamkowego. - Niestety, ich system korzeniowy wniknął w strukturę budynku, murów i tarasów.
Decyzję o wycięciu kasztanowców wymogły nade wszystko prace na tarasach zamkowych. Usunięcie drzew było warunkiem wykonania odwodnienia i innych robót w tej części. Dyrektor zapewnia, że kasztany wrócą na swoje miejsce. Oczywiście, jako małe drzewka, ale będą. Wróci też drzewo na taras północno-zachodni. Pojawią się też krzewy, ławeczki... Jak kiedyś.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim
- Zwlekałem z decyzją o ich wycięciu najdłużej, jak było można. Mnie samemu są one bardzo drogie, bo w ich cieniu się wychowałem - mówi Maciej Kluss, dyrektor Muzeum Zamkowego. - Niestety, ich system korzeniowy wniknął w strukturę budynku, murów i tarasów.
Decyzję o wycięciu kasztanowców wymogły nade wszystko prace na tarasach zamkowych. Usunięcie drzew było warunkiem wykonania odwodnienia i innych robót w tej części. Dyrektor zapewnia, że kasztany wrócą na swoje miejsce. Oczywiście, jako małe drzewka, ale będą. Wróci też drzewo na taras północno-zachodni. Pojawią się też krzewy, ławeczki... Jak kiedyś.
Więcej czytaj w Dzienniku Zachodnim